Nawet nie wiem kiedy z maluszka przeobraziła się w dziewczynkę, która dokonuje świadomego wyboru, w co chce się ubrać („żeby spódniczka się kręciła gdy ona się kręci” :)), a przede wszystkim w strojnisię, która okazuje radość z kupionych jej ubrań. Mnie kupowanie jej ubranek sprawia większą przyjemność, niż kupienie czegoś sobie. Widzieć radość dziecka z takiej drobnej rzeczy – bezcenne.
Znając pogodę w Polsce, zima od razu przeobrazi się w lato, wiosną i tymi ubrankami nie dane będzie się nam nacieszyć.

Wpis oparłam na asortymencie H&M, bo strasznie lubię robić u nich zakupy, odkąd za zamówienia można zbierać punkty, które przekładają się na zniżkę. A także na produktach z Pepco, które po prostu uwielbiam i w które najczęściej ubieram dzieci.

Zaczęło się od parki, która skradła moje serce wyszywanymi aplikacjami…

Następnie chciałam połączyć jeansy z pasiakiem, by zaszczepić w Niej miłość do tego zestawienia…

Bardzo mi się spodobały ubranka z metalicznymi, ozdobnymi nadrukami:

Cekiny, żeńska płeć lubi niezależnie od wieku:

Poniżej z ulubioną torebką z Pepco, różową do tego z Elsą i Anną:

Trampki też musiały być z Elsą:

Zdjęcia – materiały prasowe HM i CCC – linkują do stron, z których pochodzą

Mogą Ci się również spodobać

Zostaw odpowiedź